Podhorski na Westerplatte

Fragment artykułu Roberta Wita Wyrostkiewicza "Westerplatte potrzebuje prac poszukiwawczo-archeologicznych" zamieszczonego w Portalu Informacyjnym Archeolog.pl

Mariusz Wójtowicz-Podhorski – ur. w 1973 r.

Badacz obrony Westerplatte, uznany ekspert w tej dziedzinie; inżynier specjalizujący się w rewitalizacji i rewaloryzacji fortyfikacji nowożytnych, w szczególności pochodzących z okresu II RP. Dyplom inżynierski „Rewaloryzacja przedpola placówki Fort na Westerplatte” obronił na ocenę bardzo dobrą z wyróżnieniem. Pomysłodawca i współautor (scenariusz) paradokumentalnych komiksów wojennych (seria 'Kroniki Epizodów Wojennych') zatytułowanych: „Westerplatte. Załoga śmierci” (wyd. 2004, 2012; m.in. bestseller 2004 tygodnika „Wprost”), który otworzył w Polsce nowy gatunek komiksu historycznego oraz „Pierwsi w boju. Obrona Poczty Polskiej w Gdańsku” (wyd. 2010, w 2011 wydana w odcinkach w lokalnej gazecie). Autor przygotowywanej przez pięć lat prawie 700-stronicowej pierwszej i jedynej jak dotąd monografii bitwy: „Westerplatte 1939. Prawdziwa historia” (wyd. 2009) opisującej obronę Składnicy na podstawie m.in. nieznanych wcześniej dokumentów oraz relacji polskich i niemieckich żołnierzy oraz zawierającej ponad 600 fotografii, z czego większość archiwalnych i wcześniej nie publikowanych. Autor kilkudziesięciu artykułów m.in. o obronie Westerplatte i popularyzujących ideę budowy Muzeum Westerplatte.

Pełnomocnik Wojewody Pomorskiego ds. rewitalizacji Westerplatte w l. 2006-2008. Kierownik Muzeum Westerplatte – oddziału Muzeum Historii Polski od listopada 2007 do października 2008. Sekretarz Komitetu Honorowego Obchodów 70. Rocznicy Wybuchu II W.Ś. w l. 2006-2007.

Dyrektor ds. Programowych 'Muzeum Westerplatte i Wojny 1939' od grudnia 2015 r.

Prezes działającego od 2002 r. Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, mającym na koncie wiele spektakularnych sukcesów, w tym m.in. zainicjowanie rozpoczęcia intensywnych prac zmierzających do nadania temu miejscu wyglądu z 1939 r. oraz zbudowania Muzeum Westerplatte. Powstałe z inicjatywy Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte za główny cel objęło rozpoczęcie intensywnych prace zmierzające do zmiany wizerunku Westerplatte i przywrócenia mu należnego wyglądu i miejsca wśród polskich symboli (stowarzyszenie nie jest grupą rekonstrukcji historycznej). Stowarzyszenie wspierane przez ludzi dumnych z Polskiej Historii rozpoczęło wyszukiwanie zabytków i pamiątek związanych z Westerplatte, dokumentacji technicznej nieistniejących już budynków WST, zdjęć, filmów, relacji oraz innych archiwaliów. Kolejne akcje MWP i Stowarzyszenia poszły w kierunku zwrócenia uwagi na dewastację i zaniedbania wśród zabytkowej substancji półwyspu. Kierowanemu przez Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego Stowarzyszeniu udało się zainteresować tym problemem lokalne i ogólnopolskie media, które opisały karygodny wygląd miejsc, w których bohatersko walczył polski żołnierz. To dzięki ostrym działaniom Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego i jego Stowarzyszenia były zwoływane konferencje w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, na których prezydent Gdańska, jego urzędnicy i muzealnicy musieli się tłumaczyć przed nim oraz mediami z tego dlaczego przez kilkanaście lat byli bezczynni, zaniedbywali Westerplatte i dlaczego pozwalają na niszczenie półwyspu, w tym symbolicznych grobów na Cmentarzyku Obrońców Westerplatte. Składano puste deklaracje, w pośpiechu sprzątano narosłe przez lata śmieci, koszono trawę, malowano krawężniki.

Już w 2002 r. wraz z SRHWST prowadził pierwsze prace inwentaryzacyjne oraz badania terenowe m.in. precyzyjnie lokalizując położenie bramy kolejowej Składnicy, co potwierdziły badania archeologiczne w 2007 r. prowadzone pod jego nadzorem z ramienia Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (PWKZ). Na przestrzeni lat 2002-2005 Mariusz Wójtowicz-Podhorski uratował na Westerplatte m.in. od obłożenia sidingiem zabytkowy budynek elektrowni Składnicy oraz od całkowitego zniszczenia relikty po stacji kolejowej Westerplatte (budynek zawiadowcy, wiata elektrogeneratora, a także brama kolejowa i mur), które miały znaleźć się pod planowanym w tym miejscu węzłem drogowym o średnicy 80 metrów (inwestycja Miasta Gdańsk i portu gdańskiego). Budowa zniszczyłaby nie tylko te relikty, ale i przekreśliłaby jakąkolwiek możliwość nawet częściowej rewaloryzacji tego miejsca w przyszłości. Zapobiegł również rozbiórce XIX w. falochronu ze śladami po walkach placówki „Fort” z niemieckim plutonem Kompanii Szturmowej. W 2004 r. zidentyfikował również pozostającą na terenie wojskowym Wartownię nr 4, przebudowaną po wojnie na magazyn nr 26, a przez gdańskich historyków uznawaną za całkowicie zniszczoną. Wespół z PWKZ uratował od rozbiórki XIX w. fortyfikację Mewi Szaniec, na której terenie miał powstać terminal paliwowy (2005), a która było miejscem kapitulacji Załogi Westerplatte (terenem tym interesowała się spółka będąca w sferze zainteresowania jednego z najbogatszych Polaków). Zapobiegł pocięciu i wywiezieniu na złom zabytkowej XIX w. latarni nawigacyjnej, która została usunięta z zachodniego falochronu wejścia do portu gdańskiego, a która nosi na sobie ślady po polskich pociskach wystrzelonych w 1939 r. Doprowadził również do rekonstrukcji wałów osłaniających magazyny amunicyjne nr 10 i 11 oraz rekonstrukcji nasypu toru nr 1, który w projekcie rewaloryzacji półwyspu Westerplatte miał być częścią zaprojektowanej przez niego w 2005 r. ścieżki dydaktyczno-edukacyjnej.

Jak ważna jest ochrona Westerplatte pokazują m.in. projekty Portu Gdańskiego, gdzie Westerplatte miałoby się stać zaledwie małym skrawkiem ziemi do dosypanych do niego nabrzeży portowych o powierzchni kilkunastu tysięcy hektarów. Takie niebezpieczne dla miejsca-symbolu projekty świadczą jak dla wielu ludzi Westerplatte jest tylko zapuszczonym miejskim parkiem. W 2005 r. przeprowadził ze swoim Stowarzyszeniem pierwsze prace rewitalizacyjne schronu Placówki „Fort” wypompowując z niego ok. 30 ton nieczystości, uszczelniając strop, remontując korytarz wejściowy i odkopując wejście do dolnej izby. Zidentyfikował w terenie miejsce (Placówka „Wał”, którą odtworzył wraz z członkami swojego Stowarzyszenia), gdzie padły pierwsze polskie strzały na Westerplatte oraz zidentyfikował czas i miejsce śmierci pierwszego polskiego żołnierza, który poległ w obronie Składnicy (strz. Konstanty Jezierski w Wartowni Nr 3); porządkował historyczne torowisko Składnicy oraz powojenną wieżę obserwacyjną 25. Baterii Artylerii Stałej znajdującą się na Westerplatte. W 2006 r. po jego interwencji przerwano prace budowlane na terenie nabrzeża im. Obrońców Westerplatte oraz terenie portowym, które prowadzono bez nadzoru konserwatorskiego, dzięki czemu uratowano wiele reliktów związanych ze Składnicą oraz walkami w 1939 r. Prace wznowiono dopiero po objęciu ich nadzorem konserwatorskim i archeologicznym.

W latach 2006-2007 MWP prowadził prace inwentaryzacyjne i archeologiczne na Westerplatte z ramienia Pomorskiego Wojewódzkiego Urząd Ochrony Zabytków odkrywając m.in. relikty po budynkach stacji kolejowej, magazynach amunicyjnych nr 1, 10 i 11, Wartowni Nr 1 w miejscu jej pierwotnego położenia, starych koszarach, a także odnajdując relikt po magazynie paliw płynnych dla lokomotywy Składnicy o napędzie elektryczno-spalinowym (tzw. elektrogeneratora). Dzięki jego uporowi udało się odgruzować i udostępnić do zwiedzania dolną kondygnację zniszczonego budynku koszar. Od 2002 r. wielokrotnie interweniował w Urzędzie Miasta Gdańska oraz Zarządzie Dróg i Zieleni w sprawie niszczenia i dewastowania czołgu T-34 (a także w sprawie zaniedbań urzędników oraz złego stanu półwyspu) znajdującego się na przy Placówce "Fort" (na którego obecność nie zgadzali się Westerplatczycy, ponieważ pojawił się na Westerplatte przed spodziewana wizytą Nikity Chruszczowa; sam czołg pierwotnie umieszczono tak, że wyglądał jakby miał zaraz zmiażdżyć symboliczny Cmentarzyk – do 1966 r. uznawany za Pomnik Obrońców Westerplatte). Już w 2002 r. Mariusz Wójtowicz-Podhorski przedstawił prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi projekt przesunięcia czołgu T-34 na przedpole Westerplatte, a w 2007 r. starał się, by niszczejącym unikatowym czołgiem zainteresowało się któreś z pomorskich muzeów. Wobec braku zainteresowania T-34 Pomorski Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków przekazał czołg muzeum w Drzonowie, mimo negatywnej opinii Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego.

Do sukcesów Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego należy zaliczyć m.in. odnalezienie i sprowadzenie ze Szwecji i z Finlandii zabytkowej armaty wz. 02 z 1917 r. oraz dwóch armat wz. 36 Bofors z 1939 r., odnalezienie lufy moździerza Stokes-Brandt wz. 31 z 1938 r., zainicjowanie wraz z wówczas ostatnim żyjącym Westerplatczykiem mjr. Ignacym Skowronem akcji uratowania od wywiezienia z kraju unikatowego Polskiego Fiata 508/II z 1934 r. (jednego z zaledwie pięciu zachowanych na świecie, obecnie w zbiorach SRHWST), odnalezienie przedwojennego serwisu porcelanowego z kasyn oficerskiego i podoficerskiego z Westerplatte (prawie sto elementów m.in. ze śladami bombardowania 2 września 1939 r.), pozyskanie polskiej przedwojennej wojskowej lornetki odnalezionej na Westerplatte, serwisu porcelanowego z 1. Morskiego Batalionu Strzelców z Wejherowa i 4. Pułku Piechoty z Kielc, skompletowanie pełnego przekroju polskiej broni artyleryjskiej i strzeleckiej jaka była wykorzystywana w obronie Westerplatte, a także pozyskanie łusek pocisków kal. 150 i 88 mm z pancernika „Schleswig-Holstein” wystrzelonych we wrześniu 1939 r. (łuska pocisku kal. 150 mm została przywieziona z Wysp Alandzkich). Nieustannie tropi ślady po najcenniejszych pamiątkach z obrony Westerplatte, o których wiadomo, że zostały zachowane: szabli mjr. Henryka Sucharskiego, z którą udał się do niewoli oraz lufy armaty wz. 02 kpr. Grabowskiego, która jako jedyny element ocalały z armaty zabranej przez Niemców na pamiątkę do szkoły morskiej Kriegsmarine w Mürwik. Kilkanaście lat działalności Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego w odnajdywaniu i pozyskiwaniu archiwaliów związanych z Westerplatte, a w szczególności obroną Składnicy w 1939 r. przynosi cały czas efekty. Aktualnie posiada on w swoich prywatnych zbiorach oraz zbiorach Stowarzyszenia najbogatszy w Polsce zbiór archiwaliów i zabytków związanych z Westerplatte: listów, relacji (także ze strony niemieckiej), dokumentów, fotografii, planów i map, a także uzbrojenia (w tym pełen przekrój artylerii, a w armatach w ilości odpowiadającej stanowi w Składnicy na dzień 1 września 1939 r.), umundurowania i wyposażenia WST na Westerplatte (więcej o jego działaniach oraz Stowarzyszenia w rozdziale „Krajobraz po bitwie” książki „Westerplatte 1939. Prawdziwa historia”, s. 537-594).

MWP to wytrwały tropiciel pamiątek i archiwaliów związanych z Obrońcami Westerplatte oraz z bohaterską obroną Składnicy w 1939 r. W 2008 r. we współpracy z dr. Krzysztofem Zajączkowskim pozyskał archiwum płk. S. Fabiszewskiego, komendanta Składnicy w l. 1934-1938, z którego jednoznacznie wynika, że Załoga Składnicy nie miała rozkazu obrony przez 12 godzin, tylko rozkaz walki do wyczerpania możliwości oraz była przygotowana do co najmniej 4-tygodniowej obrony. Tym samym każda publikacja i każdy film z tezą, że Westerplatte wykonało swoje zadanie 1 września są fałszywe (nie dziwi więc wyraźna niechęć do niego wielu historyków, autorów szeregu publikacji o Westerplatte). Udało mu się także pozyskać 10 minutowy amatorski film z 1967 r. z operacji przesunięcia Wartowni Nr 1 (jest to jedyny dokument filmowy o tym wydarzeniu), a także pozyskać kluczowy dla projektu rewitalizacji plan Westerplatte w skali 1:2000 z 1934 r. W trakcie wieloletnich badań odkrył także, że jego nieżyjący już krewny, Franciszek Król, żołnierz 1. Morskiego Batalionu Strzelców z Wejherowa z końcem sierpnia 1939 r. trafił na Westerplatte jako wzmocnienie załogi Składnicy i brał udział w jej obronie.

W latach 2004-2007 często można było spotkać Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego w schronie Placówki „Fort”, w której prowadził prace remontowe wespół z kolegami. Zainteresowani historią mogli wówczas zwiedzić „Fort” i posłuchać jego pasjonujących historii z obrony Westerplatte ze znajomością najdrobniejszych szczegółów.

W 2005 r. przekonał on Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego do idei budowy Muzeum Westerplatte, o którym od zakończenia wojny marzyli Obrońcy. Najważniejszą motywacją do realizacji projektu była zbliżająca się 70. rocznica niemieckiej napaści na Polskę oraz zamysł, by muzeum otworzyli ostatni wówczas żyjący Obrońcy Westerplatte. W przeciągu zaledwie dwóch tygodni w Kancelarii Premiera Jarosława Kaczyńskiego zarezerwowano 583 tys. złotych na wstępne prace projektowe oraz zabezpieczające zabytki wraz z wcześniejszymi pracami archeologicznymi. Wcześniej jego apele i prośby były lekceważone przez Urząd Miasta Gdańska i prezydenta Adamowicza, a także ówczesne władze SLD, jak i lokalnie rządzącą Platformę Obywatelską. W przeciągu dwóch następnych lat (do 1 września 2009) wg projektu inż. arch. Igora Z. Strzoka z pracowni architektonicznej Atelier Archifort, współautora m.in. projektu „Park Pamięci Narodowej Wisłoujście-Westerplatte” z lat 80-tych) miała powstać nowoczesna placówka muzealna mieszcząca się w odrestaurowanych i odbudowanych obiektach Składnicy: koszarach, starych koszarach, kasynie podoficerskim, willach oficerskiej i podoficerskiej, Wartowniach Nr 1 i Nr 4, Placówce "Fort", budynku stacji kolejowej, magazynach amunicyjnych i wielu innych (po zrekonstruowanych torowiskach miała poruszać się kolejka turystyczna przewożąc turystów z parkingów przeniesionych poza półwysep Westerplatte). Koncepcja rewaloryzacji Westerplatte zakładała m.in.:

  • - połączenie funkcji muzealno-kommemoratywnych z rekreacyjno-parkowymi oraz zapewnienie zwiedzającym usług uzupełniających (komunikacja, parkingi, gastronomia, łazienki, plaża) poza terenem „pola bitwy”;
  • - „modułowy” charakter „parku” – z wariantowymi programami zwiedzania dostosowanymi do różnego poziomu zainteresowania publiczności;
  • - eliminację w największym możliwym zakresie wszystkich elementów architektoniczno-infrastrukturalnych zakłócających zachowany krajobraz historycznego pola bitwy, które jednocześnie są agresywne wizualnie lub nieestetyczne; dyskretnie zaznaczone miały być także obiekty wcześniejsze i późniejsze – relikty militarnej funkcji półwyspu;
  • - uczytelnienie wszystkich elementów architektonicznych dawnej WST, w formie odkrywek archeologicznych, zakonserwowanych lub uzupełnionych fundamentów, uczytelnionych lub odtworzonych częściowo – tam gdzie jest to możliwe – form ziemnych, poddanych renowacji obiektów murowanych oraz, w przypadku bramy kolejowej, stacji kolejowej, tzw. nowych koszar i willi podoficerskiej nad Wartownią Nr 3 – odtworzenie tych budynków w formie rekonstrukcji lub nowego uzupełnienia;
  • - włączenie do obszaru chronionego Szańca Mewiego, z budową na jego dziedzińcu nowych podziemnych kubatur ekspozycyjnych w miejscu zniszczonego laboratorium amunicyjnego oraz odtworzeniem części jego fosy z mostem zwodzonym i przystanią dla tramwajów wodnych;
  • - nieingerowanie w kopiec i najbliższe otoczenia pomnika na kopcu (w 2007 r. przez lokalną gazetę Mariusz Wójtowicz-Podhorski był oskarżany o to, że chce dokonać rozbiórki pomnika, co było jawną prowokacją zbudowaną tylko na podstawie podanej przez niego informacji o tym, że w latach 80-tych sugerowano w tzw. prasie podziemnej przeniesienie pomnika na Oksywie lub Hel z racji treści jakie zawiera).

Mariusz Wójtowicz-Podhorski współpracując z Pomorskim Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków oraz z członkami swojego Stowarzyszenia dokończył w 2007 r. m.in. rewitalizację Placówki „Fort”, a także odsłonił relikty po budynku zawiadowcy stacji Westerplatte, jak i doprowadził do rekonstrukcji bramy kolejowej, gdzie padły pierwsze strzały na Westerplatte, symbolicznie pierwsze strzały II w.ś. Sukcesów byłoby więcej, gdyby nie ukrywana niechęć i wrogość ze strony prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, (któremu wielokrotnie zwracał uwagę na zły stan półwyspu Westerplatte za który odpowiada on i podlegający mu Urząd Miasta (zostało mu to zapamiętane bardzo głęboko i po dziś dzień), a także niechęć jego urzędników i gdańskich historyków. Wielokrotnie członkowie Stowarzyszenia mimo prowadzonych legalnie za zezwoleniem PWUOZ działań związanych z ochroną zabytków na Westerplatte byli nękani przez nasyłanych na nich różne służby.

W 2007 r. po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską projekt budowy Muzeum Westerplatte i rewaloryzacji całego półwyspu obliczony na 56 mln złotych został całkowicie zarzucony przez nową władzę na rzecz politycznego projektu Donalda Tuska budowy Muzeum II Wojny Światowej (koszt budowy samego fundamentu nie istniejącego jeszcze muzeum wyniósł ponad 100 mln zł). Nazajutrz po wyborach w październiku 2007 w Gdańsku ujawniły się gwałtownie, dotychczas z trudem skrywane, emocje polityczne, także wokół projektu budowy Muzeum Westerplatte. Jak napisał inż. arch. Igor Z. Strzok: „Ekstremalne opinie które do nas docierały najlepiej podsumowuje cytat z kręgów „okołoratuszowych”: „a teraz pisiory wypier...ć z Westerplatte”, co było o tyle szokujące, że żadna z osób merytorycznie zaangażowanych w Gdańsku w projekt nie była członkiem żadnej partii politycznej. Co więcej, gdy „młodzieżówka” PiS w 2006 r. wyraziła zainteresowanie „patronowaniem” temu przedsięwzięciu, delikatnie odmówiliśmy”. Platforma ogłosiła po wyborach, że na Westerplatte przeznaczy 108 mln zł. Planowano głównie likwidację jednostek wojskowych na Westerplatte i wybudowanie tam mariny jachtowej, hoteli i nocnych klubów. Budowa Muzeum Westerplatte zeszła w projektach Platformy Obywatelskiej na plan dalszy. Na szczęście kryzys pokrzyżował te zamiary polityków PO.

Władze Gdańska odebrały następnie PUOZ zarząd nad terenem Westerplatte i przekazały go Muzeum II W.Ś. które objęło teren Westerplatte od 1 grudnia 2008 r. Muzeum II W.Ś. wykonało na Westerplatte szereg działań konserwatorsko i kompozycyjnie chybionych. Wybudowało m.in. 50 żelbetonowych gablot (wbrew przepisom ograniczającym budowę podobnych obiektów na obszarze będącym Pomnikiem Historii) kosztem setek tysięcy złotych niszcząc m.in. jedyne zachowane przedpole polskich stanowisk ogniowych z 1939 r. Zaledwie pięć z nich opowiada o obronie Westerplatte. Tam gdzie trwały walki na przedpolu placówki „Fort” można się dowiedzieć o XIX w. niemieckim kurorcie wypoczynkowym. W okresie, gdy terenem Westerplatte zarządza Muzeum II W.Ś. zasypano ostatnie ocalałe leje po bombach Stukasów - pamiątki po nalocie 2 września 1939 r.; wycięto część drzew zasadzonych ponad 80 lat temu dla zamaskowania wojskowych instalacji; niszczony i rozkradany jest także symboliczny Cmentarzyk Obrońców Westerplatte. Zapowiadane szumnie przez nową władzę obchody 70-rocznicy wybuchu II w.ś. na Westerplatte zakończyły się klapę i nie udało się tego przykryć przez przychylne rządowi media (organizatorzy obchodów rocznicowych odrzucili wcześniej ofertę Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego i jego Stowarzyszenia dotyczącą pomocy i współpracy przy rewitalizacji Westerplatte oraz organizacji uroczystości rocznicowych w 2009 r.). Muzeum II Wojny Światowej, nie dysponując wówczas żadnymi muzealiami, zwróciło się do Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego w 2008 r. o nieodpłatne przekazanie tej instytucji wszystkich zbiorów zgromadzonych przez niego i SRHWST. Po odmowie takiej darowizny Muzeum II W.Ś. przestało komunikować się ze Stowarzyszeniem i odebrało mu kontrolę nad placówką „Fort” (która na nowo została zamknięta, zdewastowana i zalana wodą) oraz zabroniło organizowania jakichkolwiek działań na Westerplatte. W prasie Mariusz Wójtowicz-Podhorski był od tej chwili atakowany bezustannie przez „dyżurnych” dziennikarzy i pracowników Muzeum II W.Ś. Dla prezydenta Gdańska, Urzędu Miasta i Muzeum II W.Ś Mariusz Wójtowicz-Podhorski stał się na Westerplatte „persona non grata”.

Wobec tego stanu, w trosce o dalsze losy Westerplatte i pozyskanych zabytków Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte z inicjatywy ostatnich żyjących Obrońców Westerplatte mjr. Ignacego Skowrona i kpt. Władysława Stopińskiego, weteranów II w.ś., żołnierzy Armii Krajowej, mieszkańców Ziemi Świętokrzyskiej, Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej 4. Pułku Piechoty z Kielc powołało 31 sierpnia 2009 r. 'Muzeum Westerplatte Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej WST na Westerplatte'. Akt erekcyjny na majdanie Mewiego Szańca a Westerplatte podpisał m.in. mjr. Ignacy Skowron, Kawaler Virtuti Militari. Znamienne, że stało się to w miejscu, gdzie skończyła się historia Wojskowej Składnicy Tranzytowej rozpoczęła się nowa historia walki o zachowanie pamięci o Historii Obrony Westerplatte. Gdy w 2011 r. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków zwrócił się do ministra kultury o zgodę na użyczenie Szańca Mewiego na cele Muzeum Westerplatte SRHWST, uzyskał odpowiedź bardzo wysokiego urzędnika tegoż resortu, sprowadzającą się do stwierdzenia: „Nie, bo takie muzeum stanowiłoby konkurencję dla Muzeum II Wojny Światowej”.

Mariusz Wójtowicz-Podhorski to także organizator i współorganizator wielu uroczystości rocznicowych na Westerplatte, a także inscenizacji historycznych jak m.in. cyklu "Manewrów Polowych na Westerplatte" oraz "Bitwa o Fort". Od 2003 r. integruje środowisko pasjonatów historii, rekonstrukcji historycznej i miłośników uzbrojenia oraz wyposażenia WP II RP współpracując z wieloma środowiskami, grupami i fundacjami. Pomysłodawca utworzenia na Westerplatte Centrum Wyszkolenia Rekonstruktorów - ośrodka szkoleniowego stworzonego dla rekonstruktorów i zwiedzających Westerplatte, w którym korzystając z miejsca-symbolu jakim jest Westerplatte, będą oni m.in. popularyzować i krzewić postawy patriotyczne oraz obywatelskie społeczeństwa, budować świadomość o historii Polskiego Oręża oraz utrwalać pamięć o polskiej Historii, tożsamości i tradycji. Pomysł powstał w toku wieloletniej współpracy z rekonstruktorami z całej Polski, którym leży na sercu pamięć o Polskich Żołnierzach, jak i los zabytków Westerplatte (latach 2006-2007 Mariusz Wójtowicz-Podhorski okazjonalnie występował w replice munduru wyjściowego mjr. Mieczysława Słabego, lekarza z Westerplatte, dla upamiętnienia 60-tej rocznicy zamordowania go przez Informację Wojskową, co spotkało się z niezwykle serdecznym odbiorem ze strony Rodziny mjr. Słabego). Organizował i współorganizował szereg wystaw w kraju prezentujących m.in. unikatowy zbiór porcelany z Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Współorganizował także m.in. Noce Muzeów oraz udział armat ze zbiorów jego Stowarzyszenia w kilkudziesięciu inscenizacjach historycznych w Polsce (m.in. Bzura, Mława, Łomianki, Westerplatte, „Teatr Historii” Bogusława Wołoszańskiego) i zagranicą oraz w programach dokumentalnych i filmach (m.in. w „Bitwie Warszawskiej 1920” Jerzego Hoffmana).

W 2008 r. dzięki jego długoletnim staraniom oraz członków SRHWST Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał do rejestru zabytków dodatkowych 14 obiektów lub ich pozostałości z czasów funkcjonowania Składnicy (relikty muru Składnicy, relikty bramy kolejowej, fundamenty budynku stacji kolejowej, kanał inspekcyjny wiaty tzw. elektrogeneratora, Wartownię nr 4, dwa zachowane magazyny amunicyjne, relikty pięciu magazynów z wałami ziemnymi, relikty tzw. starych koszar, relikty kasyna podoficerskiego, relikty willi oficerskiej, relikty willi podoficerskiej, magazyn paliw tzw. Benzinmagazin i metalowy XIX w. falochron ze śladami po walkach w 1939 r.).

W 2008 r. MWP zorganizował pierwszą polską wyprawę badawczą pod nazwą „Sophie-X” na wrak niemieckiego pancernika „Schleswig-Holstein” leżący u wybrzeży Estonii. Celem wyprawy była inwentaryzacja pozostałości po okręcie i zbadanie stanu wraku. Wyprawa, planowana od 2004 r. (jeden z patronów medialnych ze Szczecina postanowił zorganizować własną konkurencyjną wyprawę, ale został wyprzedzony o tydzień czasu przez kierowaną przez MWP ekipę "Sophie-X"), została zorganizowana wespół z nurkami z National Heritage Board of Estonia. Kilka miesięcy wcześniej dzięki jego staraniom National Heritage Board of Estonia oznaczyło boją położenie szczątków pancernika i rozpoczęło monitorowanie jego stanu, który był stale rozkradany z metali kolorowych (wrak leży płytko na dnie). Wyprawa zaplanowana jako pierwszy etap badań wraku doczeka się w najbliższym czasie kontynuacji.

W 2012 r. na pogrzeb ostatniego Obrońcy Westerplatte mjr. Ignacego Skowrona przywiózł ziemię z Westerplatte z miejsca, gdzie padły pierwsze strzały polskich Obrońców, którą złożył w grobie Majora w imieniu wszystkich Polaków, którym jest bliska pamięć o Westerplatczykach. Kilka miesięcy przed swoją śmiercią mjr. Ignacy Skowron mając na uwadze zasługi Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego dla rewitalizacji półwyspu oraz kultywowania pamięci o Bohaterskich Polskich Żołnierzach na jego ręce złożył apel-testament, w którym zobowiązał go do realizacji największego marzenia Obrońców Westerplatte jakim była budowa Muzeum Westerplatte. Mariusz Wójtowicz-Podhorski współpracował m.in. przy tworzeniu edukacyjnej gry planszowej „7 dni Westerplatte” (wydana w 2013 przez firmę G3), a także jest pomysłodawcą serii figurek wiernie odtwarzających poszczególnych żołnierzy oraz ich wyposażenie i uzbrojenie (seria „Bohaterowie Westerplatte”; pierwsza figurka powstała w 2013 r., odtwarza postać plut. Franciszka Magdziarza, planowane są kolejne).

W 2008 r. na zlecenie Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska recenzował scenariusz filmu „Tajemnica Westerplatte” (reż. i scen. Paweł Chochlew), który ocenił negatywnie nazywając go antypolskim i antypatriotycznym, obrażającym pamięć mjr. Sucharskiego oraz bohaterskich żołnierzy Składnicy, skupiając na sobie tym samym ataki lewicowych mediów, niemieckich gazet polskojęzycznych, środowisk lewackich i polityków Platformy Obywatelskiej. W 2014 r. zainicjował projekt filmu wojennego „4.48” opowiadającego o historii bohaterskiej obrony Placówki „Prom” 1 września 1939 r., gdzie niespełna 15 żołnierzy walczyło z 10-krotnie silniejszymi oddziałami niemieckimi będąc pod ostrzałem pancernika oraz plutonu karabinów maszynowych. Projektem zainteresował już około 20 grup rekonstrukcji historycznej z całej Polski odtwarzających WP II RP, szereg fundacji i innych organizacji, którym nie podobała się antypolska wymowa filmu „Tajemnica Westerplatte” w obrazoburczy sposób ukazującego polskiego żołnierza (film zdobył najwięcej nominacji, bo aż 13 w kategoriach „Najgorszy film roku” w 2014 r. - m.in. 'najgorsza reżyseria', 'najgorszy scenariusz', 'żenujący film na ważny temat', 'najgorsza rola męska', 'występ poniżej godności', 'najbardziej żenująca scena').

Od 2004 r. prowadzi na Westerplatte cykl „Spotkań z Historią na Westerplatte”, na które zaprasza młodzież szkolną, gimnazjalną, licealną oraz studentów uczelni. Tym samym podtrzymuje tradycję oprowadzania młodzieży zapoczątkowaną przez Westerplatczyków w latach 70-tych. W tym zakresie współpracował także m.in. z Wojskowym Centrum Edukacji Obywatelskiej otrzymując szereg podziękowań i wyróżnień. Organizator wielu szkolnych konkursów popularyzujących wiedzę o Obrońcach Westerplatte i historii obrony Wybrzeża w 1939 r. W 2015 r. doprowadził wespół z ministrem Jarosławem Sellinem, sekretarzem stanu w MKiDN do reaktywacji projektu budowy Muzeum Westerplatte i otrzymał nominację na dyrektora ds. programowych przyszłej placówki. Jednocześnie przekonał wiceministra Sellina, aby projekt Muzeum Westerplatte rozszerzyć o Wojnę Obronną 1939 r. i zbudować muzeum póki żyją jeszcze ostatni żołnierze Wojny 1939 r. Autor projektu umieszczenia na tzw. placu zebrań ludowych „Pola Chwały” - projektu upamiętniającego każdego polskiego żołnierza poległego w II wojnie światowej i upamiętniającego każdą bitwę II wojny światowej, w której brali udział polscy żołnierze. Mariusz Wójtowicz-Podhorski uważa, że obowiązkiem Polaków jest stworzyć Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, byśmy mieli spokój sumienia, że ostatni żyjący Polscy Bohaterowie II wojny światowej odejdą na wieczną służbę z przekonaniem, iż Ich postawa i Ich walka z niemieckim najeźdźcą zostaną zapamiętane tak, jak Oni tego pragnęli przez całe życie.

Mariusz Wójtowicz-Podhorski to także spadochroniarz, płetwonurek, motorowodniak, instruktor strzelectwa związany od lat m.in. z projektem Komplety Strzeleckie i firmą Paladin Tac, gdzie współprowadził szkolenia dla jednostek podległych MSWiA i MON. Uczestnik szkoleń prowadzonych przez instruktorów wojskowych jednostek specjalnych w kraju i zagranicą. Swoje doświadczenie z przetrwania w warunkach pustynnych przekazywał żołnierzom sił specjalnych udającym się na misje zagraniczne. Organizator i uczestnik także wielu ekstremalnych ekspedycji (Azja, Ameryka Płn, Afryka). Jedna z jego trekkingowych samotnych wypraw przez Saharę wyróżniona została w konkursie „Podróżnik Roku” Magazynu „Podróże”. W latach 2010-2013 stały współpracownik redakcji Militarnego Magazynu Specjalnego „Komandos”, gdzie popularyzował m.in. sport strzelecki. Redaktor naczelny przygotowywanego kwartalnika „Archiwum Westerplatte”, którego premiera I tomu przewidywana jest na II kwartał 2016 r. Aktualnie pracuje nad scenariuszami kolejnych tomów 'Kronik Epizodów Wojennych'. W przygotowaniu jest także książka „Obrona Westerplatte 1939” oraz poprawiona, uzupełniona i rozszerzona monografia „Westerplatte. O krok od Termopil”. Pracuje także nad albumem z archiwalnymi, nigdy wcześniej nie publikowanymi fotografiami z obrony Westerplatte.

Za zaangażowanie w ratowanie zabytków Westerplatte oraz pamięci o bohaterskich Obrońcach Westerplatte, za inicjatywę i działania wychowawcze dla młodych pokoleń Polaków, dbanie o prawdę, tradycje narodowe i historyczne, kultywowanie pamięci o bohaterskich czynach polskich żołnierzy WP II RP, ratowanie pamiątek narodowych i zabytków Pomnika Historii Westerplatte, Mariusz Wójtowicz-Podhorski został odznaczony przez Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego 'Srebrnym Krzyżem Zasługi'. Otrzymał także odznaczenia m.in.: odznaką honorową 'Zasłużony dla Kultury Polskiej', medal Wojewody Pomorskiego "Sint Sua Praemia Laudi" i odznakę honorową 200-lecia 4. Pułku Piechoty z Kielc. W 2007 roku Mariusz Wójtowicz-Podhorski został uznany Człowiekiem Miesiąca Sierpnia „Gazety Wyborczej Trójmiasto” (wówczas określany przez tą gazetę „ostatnim obrońcą Westerplatte” i "wojownikiem z Westerplatte").

Dzięki skromnej działalności Mariusza Wójtowicza-Podhorskiego i jego przyjaciół, nie tylko z całej Polski, jest nadzieja, że Westerplatte będzie się kiedyś szczycić nie tylko wspaniałą Historią, ale że ta Historia upomni się wreszcie o godne jej upamiętnienie. Wielka szkoda, że nie doczekali tej chwili Bohaterscy Obrońcy Westerplatte...

------------------------------------------------------------------

Opracował: Robert Wit Wyrostkiewicz '2016

Galeria zdjęć

Publikacje

W mediach

Inne

Linki